Uczenie religii to bycie „na styku” nieba i ziemi, życia i śmierci. To nadaje niezwykłą głębię w życiu. Uczę też języka angielskiego, który jest moją drugą pasją. Jestem wdzięczna za to, że w naszej Szkole poznałam tylu wspaniałych ludzi, tylu wyjątkowych uczniów. Kiedy zdecydowałam się podjąć rolę katechety, chciałam innym dawać przekonanie, że życie ma sens. Warto starać się, warto podnosić się i nie rezygnować. W tej drodze jest Ktoś kto dodaje sił. Czy to zadanie wypełniłam mogą odpowiedzieć tylko moi uczniowie. To oni nadają mojej pracy sens, bez nich to co robię byłoby puste. W tym roku towarzyszę też Samorządowi Uczniowskiemu jako opiekun. Obserwuję jak biorą odpowiedzialność i rozwijają się. To wielki przywilej. Po trzech latach wypełnia mnie to jedno uczucie: wdzięczność.